Rejs dla wielorybów, na którym nic nie zobaczyliśmy
Opinion

Rejs dla wielorybów, na którym nic nie zobaczyliśmy

Pusty horyzont, i mówię to dosłownie

Trzy godziny na morzu, podczas

rejsu obserwacyjnego dla wielorybów i delfinów

zarezerwowanego z mariny w Funchal, a morze nie dało nam nic. Żadnej płetwy grzbietowej, żadnego wytrysku wody, żadnego dalekiego plusku, który przewodnik mógłby zmrużonym okiem nazwać czymkolwiek. Tylko woda, wybrzeże Madery to oddalające się, to wracające, i pełna łódź ludzi, którzy w pewnym momencie zapłacili za to, żeby zobaczyć wieloryba.

Chcę o tym rejsie napisać uczciwie, bo większość tekstów o obserwacji wielorybów tutaj przechodzi od razu do najlepszych ujęć — wyskakującego kaszalota, stada plamistych delfinów płynących przy dziobie, okładkowego zdjęcia, które sprzedaje kolejne sto rezerwacji. Nikt nie pisze wersji, w której wracasz, załoga przeprasza, a ty stoisz na nabrzeżu mariny w Funchal, niepewny, za co właściwie zapłaciłeś.

Co tak naprawdę oferuje ta łódź

Oto fakt, który ginie pod warstwą marketingu: przez wody wokół Madery w ciągu roku przepływa około dwudziestu gatunków waleni, w tym atlantyckie delfiny plamiste, delfiny butlonose, kaszaloty i finwale Bryde’a. To naprawdę imponująca liczba jak na wody tak blisko lądu, i to właśnie dlatego organizatorzy mogą reklamować obserwacje jako prawdopodobne, a nie jako pobożne życzenie.

To jednak nie to samo, co gwarancja. Woda przy Maderze gwałtownie się pogłębia, co jest właśnie powodem, dla którego gatunki nurkujące głęboko, jak kaszaloty, mogą pojawiać się tak blisko brzegu — ale ta głębia oznacza też, że zwierzęta mogą żerować, odpoczywać lub po prostu być gdzie indziej, poza zasięgiem łodzi mającej trzy godziny i stałą godzinę powrotu. Załoga odczytuje prądy, ostatnie zgłoszenia i zachowanie ptaków tak, jak wędrowiec odczytuje mapę lewady, a mimo to czasem wraca z niczym.

Wcześniej czytałem już wystarczająco dużo o odpowiedzialnej obserwacji wielorybów, by wiedzieć, że operatorzy traktujący to poważnie przestrzegają kodeksu zbliżania się — zachowując dystans, nie ścigając, nie otaczając zwierzęcia, które próbuje się oddalić. Czego do końca nie pojąłem, dopóki nie stałem przy relingu, wpatrując się w pustkę, to że ta sama powściągliwość, która czyni operatora godnym zaufania, jest też tym, co czyni gwarantowaną obserwację niemożliwą. Nie można obiecać dzikiej przyrody, której zgodziłeś się nie ścigać.

Trzy godziny, dwie kawy, ani jednej płetwy

Praktyczny przebieg rejsu był w porządku, naprawdę. Wypłynęliśmy z mariny w pogodny, lekko wzburzony poranek, taki, który na tym wybrzeżu jest na tyle typowy, że ledwie liczy się jako zmienna. Załoga poinformowała nas, co możemy zobaczyć, omówiła zasady zbliżania się, a potem pozostało już tylko obserwowanie. Ktoś dostrzegł latające ryby po dwudziestu minutach i przez łódź przeszła fala ekscytacji, która z perspektywy czasu była właściwie ulgą, że cokolwiek się poruszało.

Popłynęliśmy dalej, niż się spodziewałem, mijając punkt, w którym klify Cabo Girão przestają dominować nad panoramą za nami. Przewodnik nieustannie sprawdzał radio, prawdopodobnie czekając na wiadomość od innych łodzi, a w pewnym momencie zmienił kurs z takim przekonaniem, że wszyscy wstali. Nic z tego nie wyszło. Do drugiej godziny łódź ucichła w ten sposób, w jaki cichną łodzie, kiedy wszyscy niezależnie od siebie postanowili nie mówić głośno tego, co oczywiste.

Wróciliśmy zgodnie z planem. Żadnych płetw, żadnych wytrysków, żadnej potrzeby teleobiektywu, który zabrałem ze sobą niepotrzebnie. Tylko trzy godziny Atlantyku, kształt południowego wybrzeża Madery i to szczególne zmęczenie, które przychodzi po dłuższym niż rozsądne skupieniu na pustym horyzoncie.

Dlaczego “brak obserwacji” różni się od “straconego rejsu”

Chcę tu być ostrożny, bo łatwo byłoby zmienić to w narzekanie, a to nie jest narzekanie. Zamiast wieloryba dostałem długie, spokojne spojrzenie na wybrzeże, które większość odwiedzających widzi tylko z okna samochodu albo z punktu widokowego. Dostałem załogę, która nie udawała, że rejs poszedł lepiej, niż faktycznie poszedł. I dostałem dość dosadną lekcję tego, co “dwadzieścia gatunków, przez cały rok” oznacza w praktyce: to opis sezonu, nie pojedynczego rejsu.

Jeśli rejs łodzią z Madery ma dla ciebie sens tylko jako sposób na zdobycie jednego zdjęcia, puste morze wyda się porażką i nie sądzę, żebym mógł powiedzieć coś, co wyperswadowałoby ci to odczucie. Ale jeśli urok tkwi w samym morzu — w kształcie wysp Desertas na horyzoncie, w poczuciu, jak wiele oceanu otacza ten niewielki wulkaniczny archipelag, w samym fakcie bycia na wodzie przez kilka godzin — to pusty rejs to wciąż dobrze wykorzystany poranek. Po prostu nie ten, który obiecywał plakat.

Co powiedziałbym komuś, kto rezerwuje swój pierwszy rejs obserwacyjny na Maderze

Nastawiaj się na rejs łodzią, który może obejmować walenie, a nie na pokaz dzikiej przyrody z ustalonym scenariuszem. Zapytaj organizatora wprost, co się dzieje, jeśli niczego nie zobaczycie — niektórzy organizują bezpłatny powtórny rejs, inni nie, i lepiej wiedzieć to przed zapłatą niż po. Przeczytaj o tym, co robi, a czego nie robi odpowiedzialny operator, zanim wybierzesz jednego z nich, bo załogi, które przestrzegają tego kodeksu zbliżania się, nieprzypadkowo są też tymi, które są z tobą szczere co do szans.

Jeśli wolisz nieco poprawić swoje szanse, wieczorny rejs zmienia światło i nastrój, nie zmieniając podstawowej niepewności — i tak podchodziłbym do

wieczornego rejsu szybką łodzią w poszukiwaniu delfinów i wielorybów

jako rejsu z dodatkową szansą, a nie odwrotnie. A jeśli chcesz spędzić czas na morzu, nie stawiając całego popołudnia na waleniach, połączony

rejs 4x4 i obserwacyjny rejs łodzią

sprawia, że puste morze nie jest już całym dniem.

Jest też szerszy przewodnik po obserwacji wielorybów i delfinów na Maderze, jeśli chcesz poznać pełny obraz gatunków, sezonów i tego, czego się spodziewać, oraz spojrzenie na rejsy łodzią z Funchal ogólnie, jeśli to sama woda jest atrakcją, a nie konkretne zwierzę na niej. Dla krótszej, spokojniejszej przeprawy, wieczorny rejs katamaranem z Funchal w ogóle nie ściga dzikiej przyrody, co ma swoją własną uczciwość.

Wypływamy ponownie przed końcem roku, w poranek, który według prognozy ma być spokojniejszy. Nie spodziewam się tym razem więcej. Po prostu zdecydowałem, że nie ma to dla mnie znaczenia, i te puste trzy godziny u wybrzeży Caniçal nauczyły mnie tego. Jeśli wolisz dodać szanse na dzikie zwierzęta do rejsu już zbudowanego wokół bycia na wodzie,

rejs wędkarski z przewodnikiem z Caniçal

od razu ustawia twoje oczekiwania: jesteś tam dla morza, a wszystko inne to bonus.

Warto też poczytać o rezerwacie morskim Garajau, choćby po to, by zrozumieć, jak wiele życia naprawdę tam jest, nawet w dni, kiedy pozostaje ukryte, i warto zaplanować resztę tygodnia przygód na Maderze tak, by pusty rejs łodzią był tylko jednym porankiem wśród wielu, a nie całymi wakacjami.

Dla porządku: to nie był rejs, który sprawił, że pomyślałem, że Madera nie jest warta odwiedzenia — wręcz przeciwnie. Sprawdź ogólną sekcję porad podróżniczych, jeśli chodzi o praktyczną stronę rezerwacji, a jeśli Porto Santo jest też na twojej liście, wiedz, że tam obowiązuje ta sama zasada: to morze decyduje, nie broszura.

Pytania o obserwację wielorybów na Maderze

Czy rejs w poszukiwaniu wielorybów na Maderze gwarantuje ich zobaczenie?

Żaden poważny organizator tego nie obiecuje. Przez wody archipelagu przez cały rok przepływa około dwudziestu gatunków waleni, ale każdy pojedynczy rejs może zakończyć się bez obserwacji, a odpowiedzialna załoga powie ci o tym przed wejściem na pokład, nie po zapłaceniu.

Jakie są szanse na zobaczenie czegoś podczas rejsu obserwacyjnego na Maderze?

Wysokie w skali całego sezonu, nieprzewidywalne w pojedynczy poranek. Głęboka woda blisko brzegu sprawia, że walenie są obecne przez większość roku, ale pogoda, stan morza i zwykły przypadek decydują, co przyniesie trzygodzinne okno czasowe.

Czy warto płynąć na rejs obserwacyjny, nawet jeśli niczego nie zobaczysz?

Myślę, że tak, ale zależy to od tego, po co tam płyniesz. Jeśli chodziło wyłącznie o zdjęcie, puste morze wyda się stratą. Jeśli chodziło o łódź, wybrzeże i samą wodę, puste morze to wciąż udanych kilka godzin.

Które miesiące dają największe szanse na zobaczenie wielorybów lub delfinów na Maderze?

Coś jest możliwe w każdym miesiącu, bo osiadłe stada delfinów pozostają tu przez cały rok, a różne gatunki wielorybów przepływają w różnych porach, ale żaden miesiąc nie eliminuje ryzyka pustego rejsu.

Czy powinienem być podejrzliwy wobec organizatora, który gwarantuje obserwację?

Tak. Renomowani organizatorzy na Maderze przestrzegają kodeksu zbliżania się do zwierząt i otwarcie mówią, że obserwacji nie da się zagwarantować. Gwarancja to zwykle znak, że rejs sprzedaje się na obietnicy zdjęcia, a nie na uczciwości.

Czy dostanę zwrot pieniędzy lub kolejny rejs, jeśli niczego nie zobaczę?

Niektórzy organizatorzy oferują bezpłatny powtórny rejs, jeśli przeprawa zakończy się zupełnie bez obserwacji, inni tego nie robią; warto zapytać przy rezerwacji, a nie zakładać z góry, bo zasady różnią się między firmami.

tours.whale-watching

Sprawdzone wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez żadnych kosztów dla Ciebie.

GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktowego dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.